wtorek, 30 września 2014

ODKRYWAMY MORSKI ŚWIAT Z NATIONAL GEOGRAPHIC ODKRYWCA

Miło mi zakomunikować, że nawiązałam współpracę z NATIONAL GEOGRAPHIC ODKRYWCA.

Otrzymałam cieszącą oko przesyłkę :)

Już wkrótce na blogu pojawi się edukacyjny wpis inspirowany artykułem zamieszczonym 
w pięknie wydanej książce. 







wtorek, 23 września 2014

MORSKA ORTOGRAFIA - STATKI ORTOGRAFICZNE

Jak połączyć przyjemne z pożytecznym?
Jak połączyć naukę  z zabawą?

Z pomocą przyjdzie nam książka autorstwa Magdaleny Tomkowskiej nosząca tytuł "Statki ortograficzne".



Większość z nas zna tę popularną grę. Jeśli nie, to  zajrzyjcie TUTAJ. Dokładnie opisałam tam zasady gry w statki. Zabawa jest znana również jako "Gra w okręty". 

Autorka książki "Statki ortograficzne" proponuje nam połączenie gry w statki z nauką ortografii.

Książka wyposażona jest w gotowe plansze do gry. Każdy komplet składa się z kart A i B.
Góra każdej karty to pola służące do gry. Poniżej znajdują się elementy ułatwiające rozrywkę. Na dole karty znajduje się dodatkowe zadanie mające na celu utrwalenie zasad pisowni.




Dzięki połączeniu zabawy z nauką dzieci mają okazję utrwalić najważniejsze zasady pisowni.



Osobiście wykorzystuję  książkę na zajęciach wyrównawczych z języka polskiego. Jest to świetna zabawa, a uczniowie mający problemy z przyswojeniem zasad ortograficznych, nawet nie zdają sobie sprawy, że przez zabawę uczą się zasad pisowni.

Do zakupu zachęca również cena. W księgarni internetowej taniaksiazka.pl zapłaciłam za nią tylko 11 zł. Jeszcze taniej można książkę kupić na allegro. Tu cena nie przekracza nawet 10 zł. 
A oto szczegółowe informacje o prezentowanej książce:

autor: MagdalenaTomkowska
tytuł: Statki ortograficzne
wydawnictwo: HARMONIA
ISBN 978-83-7134-524-1
cena - od 10 zł do 26 zł ( w zależności od sklepu) 



To jest mój drugi post o morskiej ortografii. O zabawie ze słownikiem pisałam TUTAJ.
Zachęcam Was do urozmaicania zajęć. Nauka ortografii nie musi być nudna :)


sobota, 20 września 2014

TAM WARTO POJECHAĆ - WYSPA SOBIESZEWSKA


Dzisiejszy dzień spędziliśmy rodzinnie na Wyspie Sobieszewskiej. 
Uwielbiam to miejsce. Nawet w sezonie jest tam dużo spokojniej niż na gdańskich plażach.
Poza tym Wyspa oferuje nam wiele szlaków. Za każdym razem można odkryć coś ciekawego.

Pojechaliśmy na Górski Wschodnie, kamienną groblą dotarliśmy do plaży i brzegiem morza zmierzaliśmy w kierunku wschodnim. Potem idąc przez las, wróciliśmy do miejsca, gdzie zaczęła się nasza wycieczka. 
Pogoda była piękna. Coś czuję, że to ostatnia taka letnia sobota w tym roku. 

A oto kilka zdjęć z dzisiejszej wyprawy:




 Takie tablice informacyjne witają turystów gotowych do wędrówki.












Wędrówka kamienną groblą wcale nam się nie dłużyła. Warto dodać, że grobla to kamienne przejście szerokie na 
2 metry i długie na kilkaset metrów. Grobla oddziela Wisłę Śmiałą od jeziora Ptasi Raj.




Po lewej stronie grobli znajduje się Narodowe Centrum Żeglarstwa. Młodzi adepci żeglarstwa pilnie słuchali swoich instruktorów. 






Po prawej stronie grobli powitało nas ptactwo wodne.



Spacer brzegiem morza był cudowny. Uwielbiam szum morza. 

 






A tak autorka tego bloga wygląda na łonie natury :)



Kto z Was jeszcze nie był na Wyspie Sobieszewskiej
Tam naprawdę można odpocząć.

O NAJWSPANIALSZEJ RODZINCE NA ŚWIECIE - BAJKA DLA PORTALU ZARADNE MATKI

Kochani, od kilku dni współpracuję z portalem Zaradne Matki. Zostałam przyjęta do zespołu redakcyjnego, z czego bardzo się ucieszyłam.
Napisałam kilka artykułów, które pojawiły się na stronie portalu.
Doszłam do wniosku, że  powinny się one ukazywać również tutaj. 
Są to moje przemyślenia - moje jako matki, moje jako nauczycielki.
Zapraszam Was do  lektury tych artykułów. 

Pierwszy artykuł nosi tytuł:

O najwspanialszej rodzince na świecie – bajka na dobranoc

Nadchodzi wieczór, trwają przygotowania do codziennych rytuałów: kolacja, kąpiel, buziaki na dobranoc. Czas do łóżek. Jak zwykle siadasz w pokoju dzieci, aby przeczytać albo opowiedzieć im bajkę. Maluchy domagają się wciąż nowych historii, a pomysłów zaczyna brakować. Bo ile można przenosić się w świat baśni? Ile można mówić o królewnie, co czekała na księcia, o smoku, który gnębił królestwo czy o uroczych trzech świnkach?

Długie jesienne wieczory spędzałam z dziećmi sama. Mąż na statku, my w domu. Czasy to może niezbyt odległe, ale epoka Internetu dopiero nadchodziła. Ograniczony kontakt sprawiał, że tęskniliśmy potwornie. Tęskniłam ja, tęskniły dzieci – było ciężko. To właśnie w takich okolicznościach powstała nasza bajka. Znudzona opowieściami o Czerwonym Kapturku i Królewnie Śnieżce wymyśliłam coś, co żyje w naszej rodzinie do dnia dzisiejszego.

Pewnego wieczoru zaczęłam opowiadać dzieciom o najwspanialszej rodzince na świecie. Zaczęło się zwyczajnie: „Była najwspanialsza mama, która pracowała w szkole. Był najwspanialszy tata, który pływał po morzach i oceanach. Była najwspanialsza córeczka, która chodziła już do szkoły i bardzo lubiła bawić się lalkami Barbie. Był też najwspanialszy synek, młodszy braciszek córeczki. Chodził do przedszkola, ciągle śpiewał i układał puzzle”. Ten wstęp tak zaciekawił moje dzieci, że bajka o najwspanialszej rodzince na świecie na stałe zagościła w naszym domu, będąc częścią każdego wieczoru. W bajce przeżywaliśmy najwspanialsze przygody. Zawsze razem z najwspanialszym tatą, który był w domu i nigdzie nie wyjeżdżał. A najwspanialsza mama tylko na chwilkę wychodziła do pracy, by zaraz potem poświęcać czas swoim najwspanialszym dzieciom. Tych opowieści powstało tak dużo, że aż trudno zliczyć. Zdarzało się, że najwspanialsza rodzinka wyruszała do krainy bajek, spotykała Pocahontas albo Mulan i razem odwiedzali Kubusia Puchatka.

Dziś najwspanialsza rodzinka trochę wyrosła. Najwspanialszej mamie przybyło kilka siwych włosów, ale nadal pracuje w szkole. Od kilku miesięcy prowadzi też blog, który daje jej mnóstwo satysfakcji. Najwspanialszy tata, mimo że sporo włosów już stracił, nadal pływa po morzach i oceanach, ale dzięki współczesnej technologii kontakt z nim jest łatwiejszy i znacznie częstszy. Najwspanialsza córeczka zdobyła tytuł licencjata. Został jej ostatni rok drugiego kierunku studiów, który skończy zaocznie, bo podjęła świetną pracę. Wyrosła na radosną i mądrą dziewczynę. Najwspanialszy synek zdał w tym roku maturę, dostał się na studia i nadal śpiewa. Dodatkowo gra pięknie na gitarze, umilając tym wieczory najwspanialszej rodzince na świecie.

Naszą bajkę często wspominamy, śmiejemy się z przygód, które tam przeżyliśmy. Aż dziw bierze, ile z tych opowieści zostało w głowach moich dzieci. Ostatnio syn mnie zaskoczył. Powiedział: „– Mamo, a czy Ty wiesz, że tymi opowieściami o najwspanialszej rodzince na świecie to tak nam wyprałaś mózgi, że my z O. naprawdę uwierzyliśmy w to, że jesteśmy najwspanialsi?”. 
Właśnie o to mi chodziło.
Sprawdźcie, może u Was też zadziała :)

źródło: http://freedesignfile.com

czwartek, 18 września 2014

LATARNIE MORSKIE POLSKIEGO WYBRZEŻA - USTKA




Latarnię morską w Ustce zbudowano w 1892 roku. Składa się ona z budynku pilotów oraz ośmiokątnej wieży. Latarnię ozdabiają gzymsy, daszki oraz różnego rozmiaru okna.
Budynek przetrwał bez szwanku II wojnę światową, a latarnia  została uruchomiona już 15 listopada 1945 roku. 
W 1993 roku latarnia morska w Ustce została wpisana do rejestru zabytków.

Dane techniczne:
  • Wysokość wieży: 19,50 m
  • Wysokość światła: 22,20 m n.p.m.
  • Zasięg nominalny światła: 18 Mm (33,336 km)
  • Charakterystyka światła: Przerywane
    • Światło: 4,0 s
    • Przerwa: 2,0 s
    • Okres: 6,0 s
  • Moc żarówki: 1000 W

                        
                             


       

                                    

środa, 17 września 2014

NIEZWYKŁY ZWYKŁY PIASEK

Pewno każdy z Was przynajmniej raz w życiu wędrował morskim brzegiem. Piasek drażnił Wasze stopy, a w upalne dni parzył niemiłosiernie. 
Podczas takiej wędrówki zachwycaliście się morzem, szumem fal, jazgotem mew. Tylko nieliczni zadawali sobie pytanie, co też takiego kryje w sobie maleńkie ziarenko piasku z plaży.

Na to pytanie postanowił odpowiedzieć amerykański naukowiec i fotograf Gary Greenberg. 

Skonstruował specjalny mikroskop, który pomógł mu powiększyć ziarenko piasku  nawet 300-krotnie. Fotografie, które wykonał wynalazca zadziwiają wszystkich. Ukazują niezwykły świat zwykłego plażowego piasku. Chyba nikt z nas nie zdawał sobie sprawy jaką różnorodność barw i kształtów kryją w sobie te maleńkie ziarenka znad morza. 

Zdjęcia pochodzą ze strony www.dziwowisko.pl 









Prawda, że niesamowite?

Gary Greenberg wydał książkę A Grain of Sand: Nature’s Secret Wonder. W albumie można zobaczyć jeszcze więcej zdjęć ziarenek plażowego piasku.

wtorek, 16 września 2014

LUDZIE MORZA - MAMERT STANKIEWICZ



Wystarczy spojrzeć na fotografię Mamerta Stankiewicza, aby dostrzec w jego rysach, jego oczach coś niezwykłego. Ciepło bije z jego twarzy, prawda?

Wczorajszy post o transatlantyku MS PIŁSUDSKI skłonił mnie do poświęcenia uwagi kapitanowi związanemu z tym okrętem. 

Mamert Stankiewicz to postać niemal legendarna. Jest głównym bohaterem powieści innego kapitana, Karola Olgierda Borchardta. Książka nosi tytuł "Znaczy kapitan". 
O książce niebawem napiszę. Dziś wpis chcę poświęcić Mamertowi Stankiewiczowi.

Urodził się 22 stycznia 1889 roku w Mitawie, na terenie obecnej Łotwy. 
 
Ukończył Morski Korpus Kadetów w Petersburgu i od 1909 roku służył w rosyjskiej marynarce wojennej.
W 1910 roku otrzymał awans na stopień oficerski. 
W latach 1918 -1919 pracował w Konsulacie Rosyjskim w USA. 
Po oddelegowaniu do flotylli rzecznej na Syberii, został aresztowany przez CzK. 
Do połowy maja 1921 r. więziony, najpierw w Irkucku a następnie w Krasnojarsku. 
W czerwcu 1921 r. udało mu się powrócić do niepodległej Polski. 
Rozpoczął pracę jako kierownik Wydziału Nawigacyjnego Szkoły Morskiej w Tczewie oraz wykładowca astronomii i nawigacji w Oficerskiej Szkole Marynarki Wojennej w Toruniu. 
W 1924 roku objął dowództwo na szkolnym okręcie Lwów. 
Po 2 latach podjął pracę na statkach handlowych i jako pilot w Urzędzie Morskim w Gdyni. 
Od 1931 roku dowodził transatlantykiem Pułaski i Polonia. 

Dozorował budowę transatlantyku Piłsudski i został jego kapitanem. Dziwny traf połączył los statku i tego, który go budował. Kapitan odszedł na wieczną wachtę razem ze statkiem.
26 listopada o 5:36 na transatlantyku doszło do dwóch wybuchów. Kapitan Stankiewicz pozostał na statku, aby sprawdzić, czy opuściła go cała załoga. Mamert Stankiewicz zmarł wskutek hipotermii i ataku serca na pokładzie swojego okrętu.
 
Został pochowany z asystą wojskową na cmentarzu West View Cemetery przy West View Road w Hartlepool niedaleko Middlesbrough, na wschodnim wybrzeżu Anglii.


Mamert Stankiewicz jest autorem wspomnień Z floty carskiej do polskiej. Ocalone w czasie wojny przez rodzinę kapitana, wydane zostały dopiero po 1989 roku z powody przeszkód ze strony cenzury.

Zdjęcia pochodzą z Wikipedii.

 

poniedziałek, 15 września 2014

TO WARTO WIEDZIEĆ - MS PIŁSUDSKI

15 września 1935 roku wypłynął z Gdyni w swój dziewiczy rejs MS Piłsudski. 

Warto o nim wspomnieć , gdyż była to bliźniacza jednostka MS Batory. 

MS PIŁSUDSKI został zbudowany w stoczni Monfalcone w Trieście. Jego budowę zakończono w 1935 roku. Rok później stocznię opuścił MS BATORY - pisałam o tym TUTAJ.

Pierwszym kapitanem na PIŁSUDSKIM był kapitan Mamert Stankiewicz. 

Pierwsze rejsy wykazały wiele wad statku. Konstruktorzy nie uwzględnili warunków jakie panują na północnym Atlantyku. W związku z tym na okręcie doszło do wielu awarii i uszkodzeń. Miało to jednak pozytywny oddźwięk. Tych samych błędów udało uniknąć się podczas budowy kolejnego okrętu, jakim był MS BATORY. 

Wybuch II wojny światowej sprawił, że dowództwo nad okrętem przejęli Brytyjczycy. Ponieważ załoga zbuntowała się z powodu niskich płac, dowództwo na statku przejął ponownie Mamert Stankiewicz.

Na początku października 1939 roku generał Sikorski "nie wykluczał użycia niektórych statków jako pomocniczych krążowników" (chodziło o "Piłsudskiego" i "Sobieskiego").

Statek zatonął 26 listopada 1939 o godzinie 5.36 w drodze z Newcastle, 29 mil morskich na południowy wschód od przylądka Flamborough. Okręt był w drodze do Australii. Do dziś nie wiadomo, co było przyczyną katastrofy. Najprawdopodobniej transatlantyk wszedł na minę.

W wyniku hipotermii i wycieńczenia zmarł wówczas kapitan Mamert Stankiewicz.Oprócz niego zginął IV mechanik Tadeusz Piotrowski, który wypadł za burtę podczas ewakuacji.Więcej szczęścia miał Karol Olgierd Borchardt, który został poważnie ranny w głowę, ale udało się uratować mu życie. 

A oto dane techniczne MS PIŁSUDSKI
  • budowa: 1935 Stocznia Triest (Monfalcone), Włochy
  • numer budowy: 1126
  • port macierzysty: Gdynia
  • tonaż: pojemność 14 287 BRT (ton rejestrowych brutto), nośność 5608 ton
  • wymiary: długość 160,3 m, szerokość 21,6 m, zanurzenie 7,5 m
  • liczba pokładów: 7
  • miejsc pasażerskich: 796 (pierwsza klasa 46, druga/turystyczna klasa 370, trzecia klasa 400; później: pierwsza klasa 76, turystyczna klasa 740)
  • załoga: 350
  • szybkość: 18 węzłów
  • napęd: dwa silniki wysokoprężne o łącznej mocy 12.000 KM, 2 śruby 
MS PIŁSUDSKI przy Dworcu Morskim w Gdyni.





MS PIŁSUDSKI - Nowy Jork.

Zdjęcia pochodzą z Wikipedii.

niedziela, 14 września 2014

TEN FILM WARTO OBEJRZEĆ - GNIEW OCEANU (2000r.)

Pisałam już wcześniej, że lubię obrazy oparte na faktach. Nie pociagają mnie natomiast obrazy katastroficzne. 
I tu pojawił się dylemat, bo "Gniew oceanu" to film opowiadający prawdziwą historię, ale jednocześnie superprodukcja, która ma zdecydowanie złowrogi charakter. 
Ale dałam radę :) Obejrzałam.
Akcja dzieje się w 1991 roku, kiedy to na Atlantyku huragan Grace spotkał się z krańcowo róznymi frontami atmosferycznymi. Efektem tego był potworny wiatr, olbrzymie fale, pioruny i ulewa. Zjawiska były tak gwałtowne, że synoptycy nie byli w stanie ich przewidzieć.

W małej rybackiej miejscowości kończy się właśnie sezon połowów na mieczniki. Ze swoich zbiorów nie jest zadowolony kapitan kutra Andrea Gail,  Billy Tyne (w roli kapitana zobaczyliśmy przystojnego Georga Clooneya). Postanawia ostatni raz wypłynąć w morze. Połowy nie satysfakcjonują go. Kuter rusza więc na połów w głąb oceanu. Miejsce słynie z dużej ilości mieczników, ale utrudnieniem jest pogoda. Decyzja kapitana okazuje się słuszna, załoga łowi mnóstwo mieczników. Niestey, psuje się maszyna do produkcji lodu. Kapitan postanawia wrócić do portu. W drodze powrotnej natrafia na huragan stulecia. 

Brawa należą się specjalistom od efektów specjalnych. Udało im się ukazać, jakim potężnym żywiołem jest rozszalałe morze. I to jest największy atut filmu. 
Minusem jest zbyt rozciągnięty w czasie moment przygotowań do rejsu. Zdecydowanie nużyły mnie sceny powitań, pożegnań i przeczuć.
Mimo to warto obejrzeć ten film, chociażby dla postaci Clooneya :)

Tytuł: Gniew oceanu.
Reżyseria: Wolfgang Petersen
Scenariusz:  William D. Wittliff
Muzyka:  James Horner


Zdjęcia: John Seale
Główne role:  George Clooney, Mark Wahlberg, Diane Lane
Rok produkcji: 2000. 


A oto kilka zdjęć. Obrazy pochodzą z portalu stopklatka.pl












Jakie są Wasze wrażenia po obejrzeniu tego filmu?

MORSKIE KALENDARIUM - 15 - 30 WRZEŚNIA

15 września

1463 – W bitwie na Zalewie Wiślanym flota gdańsko-elbląska (25 okrętów) rozbiła flotę krzyżacką (44 okręty).
 
1935 - Transatlantyk MS Piłsudski wypłynął w swój dziewiczy rejs.
 
1992 – zmarł Władysław Wagner, polski żeglarz, publicysta (ur. 1912)
 

16 września

1620 – Tzw. pielgrzymi wypłynęli na statku Mayflower z Plymouth w Anglii do Ameryki Północnej.
 
1890 - Podczas tajfunu zatonęła turecka fregata z delegacją państwową składającą historyczną pierwszą wizytę w Japonii. Spośród ponad 600 osób na pokładzie uratowano 69.
 
1896 – Zwodowano hiszpański krążownik pancerny Cristóbal Colón.
 
1934 - Dar Pomorza wypłynął w rejs dookoła świata.
 
1936 – zmarł Jean-Baptiste Charcot, francuski lekarz, żeglarz, badacz obszarów polarnych (ur. 1867)
 
1939 - Bitwa o Atlantyk: pierwszy w trakcie wojny atak niemieckiej łodzi podwodnej na konwój aliancki (OB-4), płynący z Liverpoolu do Ameryki Północnej.
 
1943 - urodził się Alain Colas, francuski żeglarz (zm. 1978)
 

17 września

1574 – zmarł Pedro Menéndez de Avilés, hiszpański żeglarz, konkwistador, adelantado Florydy (ur. 1519)
 
1894 – Wojna chińsko-japońska: klęska floty chińskiej w bitwie u ujścia Yalu.
 
1901 – urodził się Francis Chichester, brytyjski podróżnik, żeglarz (zm. 1972)
 
1912 - urodził się Władysław Wagner, polski żeglarz, publicysta (zm. 1992)
 
1931 - W Stoczni Gdynia odbyło się wodowanie pierwszej samodzielnie zaprojektowanej i wykonanej jednostki – stalowej motorówki Samarytanka.
 
1939 - Bitwa o Atlantyk: 518 marynarzy zginęło po storpedowaniu brytyjskiego lotniskowca HMS Courageous przez niemiecki okręt podwodny. Był to pierwszy okręt stracony w czasie wojny przez Royal Navy.
 
1949 – Od 118 do 139 osób zginęło w pożarze kanadyjskiego statku pasażerskiego SS Noronic w porcie Toronto.
 

18 września

1502 – W trakcie swej czwartej i ostatniej wyprawy do Nowego Świata Krzysztof Kolumb wylądował na terenie dzisiejszej Kostaryki.
 
1904 – Wojna rosyjsko-japońska: pancernik Heien zatonął po po wejściu na rosyjską minę; zginęła cała 198-osobowa załoga.
 
1939 – Internowany przez władze estońskie okręt podwodny ORP Orzeł uciekł z portu w Tallinnie.
 
1944 – Wojna na Pacyfiku: japoński statek transportowy Jun'yō Maru został zatopiony przez brytyjski okręt podwodny HMS Tradewind, w wyniku czego śmierć poniosło ponad 5 tys. osób.
 

19 września

1946 – Podczas sztormu na wysokości Karwi zatonął holownik wraz z 11-osobową załogą.
 
1981 – Około 300 osób zginęło w katastrofie statku pasażerskiego Sobral Santor na Amazonce w Brazylii.
 

20 września

1519 – Portugalski żeglarz Ferdynand Magellan wypłynął z hiszpańskiego portu Sanlúcar de Barrameda w pierwszą w historii wyprawę dookoła świata.
 
1906 – Zwodowano transatlantyk RMS Mauretania.
 
1939 – Okręt podwodny ORP Wilk po przedarciu się z Bałtyku na Morze Północne zawinął do portu w szkockim Rosyth.
 
1967 - Zwodowano brytyjski statek pasażerski RMS Queen Elizabeth 2.
 

21września

1945 – Do gdyńskiego portu zawinął pierwszy powracający z wojny polski statek SS Kraków.
 
1957 - W pobliżu Azorów zatonął niemiecki żaglowiec Pamir; zginęło 80 członków załogi, ocalało 6.
 

22 września

1891 - Zwodowano brytyjski transatlantyk RMS Campania.
 
1914 - I wojna światowa - Na Morzu Północnym trzy brytyjskie krążowniki zostały zatopione przez niemiecki okręt podwodny U-9.
 
1943 - 6 brytyjskich miniaturowych okrętów podwodnych typu X przeprowadziło atak na niemieckie pancerniki stacjonujące w norweskim fiordzie, w wyniku którego poważne uszkodzenia, skutkujące faktycznym wycofaniem z linii, odniósł Tirpitz, największy wówczas okręt Kriegsmarine. Strona brytyjska straciła wszystkie użyte w akcji okręty podwodne oraz 9 zabitych i 6 wziętych do niewoli członków ich załóg.
 
2002 - zmarł Dariusz Bogucki, polski żeglarz, polarnik, pisarz (ur. 1927)
 

23 września

1568 – Zwycięstwo floty hiszpańskiej nad angielską w bitwie pod San Juan de Ulúa w Meksyku.
 
1905 - W Stoczni Cesarskiej w Gdańsku zwodowano lekki krążownik SMS Danzig.
 
1922 – W związku z problemami z korzystaniem z portu w Wolnym Mieście Gdańsku Sejm RP upoważnił rząd do budowy portu morskiego w Gdyni.
 

24 września

1564 – urodził się William Adams, angielski żeglarz (zm. 1620)
 
1888 – Zwodowano francuski okręt podwodny o napędzie elektrycznym Gymnôte.
 
1903 - Zwodowano brytyjski krążownik pancerny HMS Hampshire.
 
1931 – Podpisano pierwszą międzynarodową konwencję ograniczającą połowy wielorybów.
 
1942 - Na Morzu Arktycznym zatonął podczas holowania wraz z 77 członkami załogi brytyjski niszczyciel HMS Somali uszkodzony 4 dni wcześniej przez niemieckiego U-Boota.
 
1952 – Na Pacyfiku w czasie badania erupcji podmorskiego wulkanu został wciągnięty pod powierzchnię japoński statek badawczy Kaiyo Maru 5 wraz z 31 członkami załogi.
 
1960 – Zwodowano pierwszy amerykański lotniskowiec o napędzie atomowym USS Enterprise (CVN-65).
 

25 września

1493 – Krzysztof Kolumb wypłynął z Kadyksu w swą drugą wyprawę do Nowego Świata.
 
1513 – Podczas podboju Panamy hiszpański konkwistador Vasco Núñez de Balboa jako pierwszy Europejczyk dotarł do wybrzeży Pacyfiku.
 
1525 – urodził się Stephen Borough, angielski żeglarz, odkrywca (zm. 1584)
 
1868 – U wybrzeży Jutlandii zatonęła po wejściu na mieliznę rosyjska fregata śrubowa Aleksander Newski.
 
1890 - Zwodowano austro-węgierski krążownik pancerno-pokładowy SMS Kaiserin Elisabeth.
 
1911 – Francuski pancernik Liberté eksplodował w porcie wojennym w Tulonie; zginęły 204 osoby, a 185 zostało rannych.
 
2008 - Piraci somalijscy uprowadzili ukraiński statek przewożący 33 czołgi.
 

26 września

1580 – Flagowy okręt Francisa Drake'a Złota Łania zawinął do angielskiego portu Plymouth kończąc podróż dookoła świata.
 
1900 – Zwodowano rosyjski pancernik Potiomkin.
 
1900 – urodził się Vito Dumas, argentyński żeglarz (zm. 1965)
 
1934 – Zwodowano brytyjski transatlantyk RMS Queen Mary.
 
1941 - Bitwa o Atlantyk: u wybrzeży portugalskiego archipelagu Azorów niemiecki okręt podwodny U-203 zatopił brytyjski statek pasażerski SS Avoceta; zginęły 123 osoby.
 
1943 – Wojna na Pacyfiku: alianccy komandosi przeprowadzili rajd na port w okupowanym przez wojska japońskie Singapurze, bez strat własnych zatapiając 7 jednostek handlowych wroga (operacja "Jaywick").
 
2000 – 82 osoby zginęły u wybrzeży wyspy Paros w katastrofie greckiego promu pasażerskiego MS Express Samina.
 

27 września

1785 – W pobliżu Dębek zatonął brytyjski statek General Carleton.
 
1854 – Po kolizji z francuskim okrętem SS Vesta u wybrzeży Nowej Fundlandii zatonął brytyjski SS Arctic wraz z około 300 osobami na pokładzie.
 
1915 – 454 osoby zginęły w porcie Brindisi w wyniku eksplozji włoskiego okrętu wojennego Benedetto Brin.
 
1932 – Włoski transatlantyk SS Rex wypłynął w swój dziewiczy rejs.
 
1938 – W Glasgow zwodowano transatlantyk RMS Queen Elizabeth.
 

28 września

1542 – Juan Rodriguez Cabrillo jako pierwszy Europejczyk dotarł do Kalifornii.
 
1591 – Włoski podróżnik Jan Bernard Bonifacio, w zamian za dożywocie w Domu Profesorów przekazał Gdańskowi swój księgozbiór uratowany ze statku zatopionego 25 sierpnia.
 
1994 – Na Bałtyku zatonął prom pasażerski MF Estonia; zginęły 852 osoby.
 

29 września

1829 - W pobliżu meksykańskiego Tampico zatonął amerykański okręt USS Hornet wraz z całą załogą.
 
2009 - Tsunami powstałe po trzęsieniu ziemi na Samoa zabiło blisko 190 osób, a kilkaset zraniło.
 

30 września

1944 - Bitwa o Atlantyk: niemiecki okręt podwodny U-1062 został zatopiony za pomocą bomb głębinowych przez niszczyciel eskortowy USS Fessenden; zginęła cała 55-osobowa załoga.
 
1954 – Wszedł do służby pierwszy atomowy okręt podwodny USS Nautilus.

WARTO PRZECZYTAĆ - JERZY SZANIAWSKI "ŻEGLARZ"

Po dramat Szaniawskiego sięgnęłam przypadkiem. Robiąc porządki na półce dostrzegłam cienką książeczkę o jakże przyciągającym tytule. 
"O, to chyba coś dla mnie. Tytuł w marynistycznym klimacie - będzie recenzja" - pomyślałam i od razu zabrałam się za czytanie. Ponieważ książeczka jest niewielkich rozmiarów, poszło mi to bardzo szybko. 
Muszę przyznać, że warto było sięgnąć po ten dramat. 
Akcja rozgrywa się w niewielkim, prowincjonalnym, portowym miasteczku. Miejscowa ludność żyje sobie spokojnie, pielęgnując legendę o bohaterskim żeglarzu. W oczach mieszkańców Kapitan Nut to postać niezwykła. Przystojny młodzieniec był rzekomo niezwykłym żeglarzem. Nie lękał się sztormów. Kochał morze. Był prawy i uczciwy. Legendą owiana jest jego miłość do lady Peppilton. Kapitan Nut zginął bohatersko - nie chciał oddać okrętu w ręce nieprzyjaciół, podpalił go więc i razem z nim zatonął. 
Jak uczcić taką legendarną postać?
Miejscy dygnitarze dochodzą do wniosku, że Nut zasłużył na pomnik, chcą otworzyć pawilon z jego pamiątkami. Okazja ku temu jest sprzyjająca, gdyż mija właśnie 50 lat od bohaterskiej śmierci kapitana. 
I tu pojawia się problem, bo tak naprawdę brak pamiątek po kapitanie. Nie ma też świadków, którzy opowiedzieliby historię życia Nuta.
Do akcji wkracza Jan, młodzieniec, który powraca z długiej wyprawy. Półtora roku temu Jan wyruszył w świat w poszukiwaniu śladów kapitana. 
I w tym momencie czar pryska.
Kapitan okazał się być grubym, niskim mężczyzną z nosem jak kartofel. Życie, jakie wiódł nie przypomina tego z legendy. Okazuje się, że był gruboskórnym pijakiem, grożącym swojej kochance połamaniem kości, gdyby ta przypadkiem spojrzała na innego marynarza. W gruzach legła również wersja o bohaterskiej śmierci Nuta. Okazuje się, że pożar na statku był spowodowany zaprószeniem ognia przez marynarza, który zasnął na wachcie. Kapitan Nut bardzo szybko udał się do szalupy i w pośpiechu opuścił płonący okręt. Na dowód swoich słów Jan przyprowadza świadka, starego marynarza, którzy pływał po morzach razem z Kapitanem Nutem.
Jak na te słowa zareagowali miejscy dygnitarze? 
Zbagatelizowali odkrycia Jana. Przecież wielka feta na cześć bohatera to napływ gotówki i wielki zarobek.
Jan zapowiada, że publicznie ujawni prawdę o kapitanie. Czy będzie do tego zdolny, szczególnie wtedy, gdy okaże się, że słynny Nut jest jego dziadkiem?
Nie odpowiem Wam na to pytanie. 
Zostawię Was w niepewności. 
Może to skłoni Was do przeczytania utworu Jerzego Szaniawskiego :)

Zapewniam Was, że warto przeczytać tę niewielkich rozmiarów książeczkę. 





poniedziałek, 8 września 2014

LATARNIE MORSKIE POLSKIEGO WYBRZEŻA - JAROSŁAWIEC

Dzisiejszym wpisem rozpoczynam cykl poświęcony polskim latarniom morskim. Trzeba przyznać, że imponujące budynki znajdują się nad naszym Bałtykiem.
Pierwsza prezentowana latarnia to ta znajdująca się w Jarosławcu.

Na początek trochę historii:
Na początku XIX wieku, w miarę rozwoju żeglugi na Bałtyku zaczęto zwracać uwagę na katastrofy statków w rejonie pomiędzy Darłowem a Łebą. Szczególnie nocne wypadki wypadki były niepokojące.

W 1820 roku powstał pierwszy projekt latarni morskiej, która miała powstać w okolicy wsi Jarosławiec i który nigdy nie został zrealizowany.
Następny projekt przewidywał wybudowanie murowanego budynku o wysokości około 3, 4 metrów, na szczycie którego miała znajdować się w półokrągłej latarni optyka obrotowa, dająca światło przerywane o czasie świecenia 75s i przerwie 45s.
W 1830 roku, na 30-metrowym wzgórzu oddalonym od morskiego brzegu około 400 m zakończono budowę latarni według powyższego projektu. Okazało się jednak, że latarnia w takim kształcie jest za niska i niewidoczna ponad lasami otaczającymi wieś.
Mieszkańcy wsi nie chcieli zgodzić się na wycięcie lasu, a na podwyższenie latarni nie pozwalali architekci ze względu na zbyt słabe mury.
W związku z powyższym, w 1835 roku podjęto decyzję o budowie nowej latarni, która będzie  spełniała swoje zadanie. Stary budynek powiększono, przeznaczając go na mieszkania latarników, a południowo-zachodnią ścianę budynku połączono z nowo wybudowaną wieżą. Na okrągłej wieży, wybudowanej z czerwonej cegły z wyraźnie zaznaczonymi gzymsami, czterema kondygnacjami umieszczono latarnię, do której przeniesiono optykę z poprzedniego budynku. W takiej formie latarnia przetrwała do dzisiaj.
W czasie drugiej wojny światowej  latarnia został poważnie zniszczona i nie można było jej uruchomić. Dopiero w lutym 1975 roku, po odnowieniu i wstawieniu nowoczesnej latarni obrotowej, zaczęła wskazywać swoim światłem właściwy kurs statkom, pływającym po wodach Bałtyku.
A oto dane techniczne latarni w Jarosławcu:

  • Wysokość wieży: 33,30 m
  • Wysokość światła: 50,20 m n.p.m.
  • Zasięg nominalny światła: 23 mm (42,596 km)
  • Charakterystyka światła: Błyskowe grupowe
    • Blask: 0,45 s
    • Przerwa: 2,05 s
    • Blask: 0,45 s
    • Przerwa: 6,05 s
    • Okres: 9,00 s
Adres latarni:
ul. Szkolna 1
78-107 Jarosławiec

 Tak prezentuje się latarnia z zewnątrz:



 







Wnętrze jest również imponujące:





 A co widać z latarni? Popatrzcie:








Czy był ktoś z Was w Jarosławcu? Podobał się Wam widok z latarni morskiej?